Są takie książki, które nadają się tylko dla ludzi o mocnych nerwach, którym nurzanie się w makabrze i najbardziej szczegółowych opisach najbardziej obrzydliwych czynności sprawia satysfakcję, żeby pominąć inne słowo- przyjemność. Dla takich właśnie ludzi pisze Jurgen Thorwald, a jego dzieła, chociaż to nie horrory czy thrillery skutecznie straszą i zjednują mu rzeszę czytelników na całym świecie. Jednym z nich jest “Stulecie detektywów” o którym to polska noblista Wisława Szymborska napisała felieton co chyba jest najlepszą rekomendacją. Jest to książka jak najbardziej oparta na faktach i poparta historycznymi i naukowymi faktami jednak z nudnym akademickim podręcznikiem nie ma nic wspólnego. Thorwald chociaż pisze rzetelnie to nie ma skłonności do kronikarskiej dokładności i rozwija tylko te wątki które są ciekawe i wniosły co do rozwoju daktyloskopii, toksykologii czy balistyki.
Dziś wydaje się to nieprawdopodobne ale pierwsze poważne śledztwa zaczęto prowadzić dopiero w połowie XIX wieku! I to połowie mocno zaawansowanej. Wtedy to z szeregu policjantów głównie wyłonili się prawdziwi profesjonaliści, a jak wiadomo potrzeba jest matką wynalazku i pojawienie się tych specjalistów zawdzięczamy takim “osobistością” jak choćby Kuba Rozpruwacz. To zadziwiające ale jeszcze sto lat temu policjanci wezwani na miejsce morderstwa nie tylko nie przejmowali się odciskani palców czy śladami krwi ale też sprzątali wszelkie ślady, żeby nie niepokoić rodziny przez co w zasadzie eliminowali możliwość odnalezienia mordercy metodą dedukcji!
Osobnym ciekawym aspektem tej książki jest to z jaką kreatywnością nawet najprostsi ludzie dokonywali zbrodni na przestrzeni dziejów. O ile dziś morderca może być o krok przed detektywem, o tyle sto lat temu był przed nim o lata świetlne. Warto zajrzeć do tej książki i zobaczyć kim byli ludzie- inspiracje dla takich postaci jak Sherlock Holmes, Vidocq, czy chociażby bohaterowie serii CSI i jak niemal od podstaw budowali dziedzinę kryminalistyki. Fascynująca i dosadna kronika wyciągania trupów a szafy.
